soczewki kontaktowe - Swarovski - instalacje kina domowego - wózki widłowe - Kredyt Konsolidacyjny - www.riv.pl - sts - praca w domu - Colon C - księgowość warszawa - bielizna damska - torby papierowe - własne forum

Untitled Document

Poeta miłości

Szekspir jest także poetą miłości. Pary miłosne jego tragedii: Romeo i Julia, Otello i Desdemona — stały się najpowszechniej znanymi postaciami literackimi świata. Sonety, te najbardziej osobiste, intymne utwory poetyckie, ukazują nam samego Autora, który potrafił zarówno kochać kobietę, jak zachwycać się urodą młodzieńca... Zdaje się jednak, że zbyt wielu komentatorów, także wśród polskich współczesnych tłumaczy sonetów Szekspira dopatruje się motywów homoseksualnych w tych utworach. Ci ostatni umieszczają „chłopca" nawet tam, gdzie go nie ma i kiedy sonet nie wskazuje wyraźnie na płeć bohatera czy adresata sonetu. Podobnie z „Czarną Damą", która zjawia się w polskich przekładach tam, gdzie jej w oryginale nie ma... Ale to już są interpretacje tłumaczy...
W języku angielskim można napisać obszerny utwór, z którego nie dowiemy się, czy mowa w nim o kobiecie czy mężczyźnie. „My love" może oznaczać „mój kochany" jak „moja kochana" albo „you loved" tyleż „kochałeś" co „kochałaś"...
Znaczną część sonetów adresowanych do młodego arystokraty można wyłączyć z kręgu miłości homoseksualnej, ponieważ Autor nawołuje v/ nich mężczyznę, samolubnego i urodziwego, aby się nie lenił, ożenił, nie żył dla siebie i swojej wyłącznie wygody, ale żeby spłodził syna z kobietą, bo tylko syn zdolen jest przedłużyć linię rodu i przechować pamięć rodzica w swoim i swoich potomków podobieństwie. Ta uporczywa namowa sięga po bardzo ostre argumenty, ze
strachami włącznie... Powiedziałbym tedy, że jest to jawne odciąganie młodzieńca od homoseksualizmu, nie zaś na odwrót. Nie da się wszakże zaprzeczyć, że adresatem sonetów, nawet tych miłosnych, bywa także mężczyzna.


Miłość w utworach Szekspira najczęściej bywa tragiczna lub dramatyczna. Jakkolwiek tomik ten musi być niewielki, nie powinniśmy wyłączać z kręgu naszej admiracji fragmentów dramatów Szekspira mówiących o miłości syna do ojca (Hamlet) czy matki do syna (Zycie i śmierć Króla Jana) będących równie pięknymi ewokacjami wielkich uczuć jak w Otellu czy Romeo i Julii. Mało jest w literaturze świata kart tak dramatycznych w swojej piękności i głębi jak te z Króla Jana, kiedy Konstancja, matka księcia Artura, po porwaniu go przez Jana, daje wyraz swojej rozpaczy. Dramat ten, z rzadka tylko tłumaczony na język polski i nie pociągający teatrów, zapewne ze względu na niską jakość znanych wersji — porwał mnie swoim złożonym bogactwem, swoją formą, komplikacją psychologiczną postaci. Jest to na pewno najbardziej współczesna czarna komedia Szekspira, przy której gasną dość grubo ciosane strofy Makbeta choćby. W Makbecie wszystko jest proste, odbywa się jakby w jednej szczelinie człowieczeństwa: pokuśliwa wróżba, zamysł zbrodni mającej spełnić wróżbę, realizacja, 11 katastrofa. Król Jan jest labiryntem. A już sceny z Konstancją należą do arcydzieł równych scenom z Hamleta. Miłość młodego księcia do ojca, wyrażona w scenie z Duchem — jest przecież czymś niepospolitym, zaś rozmowa z matką i stryj em-królem daje wizerunek Hamleta-syna, stwarza tę wielką postać w kilkunastu kwestiach. Z drugiej strony demon zła — Jagon z Otella — zmierzający wszystkimi środkami do zburzenia miłości swego pana do Desdemony... Wielkie tymi ludźmi targają namiętności, miłość znajduje na swojej drodze więcej przeszkód niż śmierć i zbrodnia. Być może dlatego, że Kto rany nie odebrał — żartuje z żelazem jak to wspaniale wyłożył na polski Adam Mickiewicz. Ta fraza przyświeca lub winna przyświecać wszystkim translatorom Szekspira, choć nie jest to tłumaczenie „wierne". Nie ulega wszakże kwestii znakomitość tego tłumaczenia! Podobnie, gdy Mickiewicz swoje słynne „Kobieto, puchu marny" bierze przecie z równie słynnego szekspirowskiego „Frailty, the name i woman" — słabości, tobie na imię kobieta! W tłumaczeniach arcydzieł poezji nigdy się nie da osiągnąć absolutnej tożsamości treści i formy, sprawa toczy się więc o wierność maksymalną i możliwie równą oryginałowi doskonałość artystyczną. Pyszne zadanie!


Godzi się dodać kilka wyjaśnień do fragmentów z Opowieści zimowej, tej złożonej, niejednolitej w tonacji, sztuki o miłości, zazdrości, niena-
wiści i pokucie. Leontes, król Sycylii, podejrzewa swoją żonę Hermionę o zdrady z Poliksenem, królem Czech, doprowadza do śmierci syna, każe wyrzucić swoją nowo narodzoną córkę do lasu w Czechach, Hermiona staje przed sądem, pada na wieść o śmierci syna. Mija szesnaście lat, syn Poliksena, Floryzel, spotyka piękne dziewczę o imieniu Perdita, córkę miejscowego owczarza, postanawia ją poślubić wbrew ojcu, który, królem będąc, innej dla jedynaka pragnie żony, niż pa-stereczka... I, jak w każdej pięknej baśni, okazuje się, że Perdita jest tą właśnie wyrzuconą na czeski brzeg (Czechy w tej sztuce leżą nad morzem
1 są krajem pustynnym) córką króla Sycylii... Okazuje się na końcu, że Hermiona nie zmarła w czasie procesu, ale popadła w letarg i potem była przechowywana lat szesnaście przez swoją damę dworu, Paulinę. Skruszony Leontes pragnie ujrzeć jej posąg, jakoby wyrzeźbiony przez arcymistrza realizmu — Julio Romano. Zachwyca się figurą, wtedy posąg schodzi z cokołu, a jest nim całkiem żywa Hermiona... Czyż to nie pyszne? Pomieszczony w tym wyborze fragment ukazuje scenę zabawy ludowej, urządzanej co roku po strzyżeniu owiec... Poliksen w przebraniu wizytuje Owczarza...


przetargi publiczne : plandeki : pompy cieplne : meble kraków : ogrody : rezydencje : faktoring : zaproszenia ślubne